Paranoja czy znajomość faktów?

Ostatnio wszyscy uważają, że wszędzie widzę jakieś  choroby itp. No i tak sobie myślę, że może faktycznie popadam w paranoję, ale wtedy przypominam sobie słowa, które kiedyś zapisałam sobie w kalendarzu, że ,,Paranoja to znajomość faktów”. Gdy bratowa  gdy jej córeczka miała około dwóch miesięcy to skarżyła się, że jej córka nie zaciska wcale piąstek tylko ma dłonie cały czas wyprostowane to mi zapaliła się lampka w głowie, że to mogą być problemy z napięciem mięśniowym  i właśnie to jej zasugerowałam. Teraz gdy mała ma 10 miesięcy jej mama skarży się, że cały czas przechyla się na lewą stronę. Po tej informacji dalej krąży mi po głowie myśl, że to obniżone napięcie mięśniowe. Mówię jej o tym, a ona na to, że też jej się tak wydaje ale, że jej mąż nie chce o tym słyszeć. Mam nadzieję, że jednak wybiorą się z nią do neurologa, który wykluczy albo potwierdzi nasze obawy. Sama jestem zła, że nikt mi nie zasugerował problemów z napięciem mięśniowym u Miliona. Gdybyśmy wcześniej rozpoczęli rehabilitację to może dzisiaj bylibyśmy o krok albo dwa dalej niż obecnie się znajdujemy.

Wczoraj byłam u znajomej na kawce, która ma córeczkę. Malutka już od ponad miesiąca chodzi. Jednak przyglądając się jej chodowi zauważyłam, że nie zgina kolana w jednej nodze. No i powiedziałam o tym mojej koleżance. Jednak ona już to też zauważyła i inni jej zasugerowali, w związku z tym  za miesiąc ma wizytę u lekarza rehabilitacji, który ma ocenić chód dziewczynki.

Takich sytuacji jest więcej. Ale to takie ostatnie, które wydarzyły się w tym tygodniu. Cały czas wole jednak wolę profilaktykę niż leczenie.  Tak było właśnie z Gwiazdeczką. Milion miał podejrzenie wady słuchu więc pojechałam z nim na badania, w sumie na trzy, bo po dwóch było podejrzenie niedosłuchu, jednak ABR (badanie odpowiedzi pnia mózgu na wysyłane dźwięki) wykluczył wadę. Przy okazji zrobiliśmy tympanometrię Gwiazdeczce i okazało się, że ma obustronne wysiękowe zapalenie uszu.  Gdyby nie wizyta z Milionem to pewnie nie wzięlibyśmy tego badania pod uwagę, bo Gwiazda nie skarży się na ból ucha itp. Jedyne co mogłoby nas niepokoić to to, że gdy mówiliśmy do niej, czasami nie odpowiadała, ale uważaliśmy, że to przez skupianiu się na zabawie, rysowaniu itp.

Tak, może faktycznie jestem przewrażliwiona ale nauczona doświadczeniem, że niczego nie należy lekceważyć  wolę dmuchać na zimne. Lepiej pójść do lekarza o jedną wizytę więcej niż zbagatelizować problem.

Dlatego ja dzisiaj z moją paranoją wybieram się ZNOWU z Milionem do pediatry. 10 dni temu stwierdzono u Miliona anginę (nie gorączkował, czopy ropne na migdałach), jednak nadal na migdałach widoczne są białe plamki. Może to nie angina, a może źle dobrany antybiotyk, który tylko ją wyciszył a nie wyleczył. Wiem jakie zakażenie paciorkowcem może mieć skutki, dlatego wolę się upewnić, że angina została wyleczona w 100%.   

Gwiazdeczka w piątek była na szczepieniu przeciw odkleszczowemu zapaleniu mózgu, była taka dzielna, że nawet nie pisnęła. Pediatra naszych dzieci była zaskoczona, że gwiazda mimo tak częstych chorób i infekcji u Miliona trzyma się dzielnie. Czasami dopadnie ją jakiś kaszel albo katar, ale dwa-trzy dni i wszystko mija. Za to u Miliona zawsze jest tragicznie i zazwyczaj kończy się na antybiotyku.  

2 komentarze do “Paranoja czy znajomość faktów?

  1. Dzieci chorują coraz częściej. Ja z moją malutką dopiero co wyszłyśmy ze szpitala, a tam pełno małych dzieci po kilka miesięcy, które leżą z różnymi chorobami po 2-3 tygodnie. Byłam przerażona. Dawniej dzieci miały o wiele lepszą odporność. Teraz na wszystko trzeba uważać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>